• Home
  • /
  • DIY
  • /
  • Miesiąc bez kupowania nowych przyborów papierniczych – podsumowanie po 20 dniach

Miesiąc bez kupowania nowych przyborów papierniczych – podsumowanie po 20 dniach

Cześć!

Dzisiaj wracam z kolejnym podsumowaniem mojego oszczędzania w listopadzie. Było kilka pokus i moich dziwnych pomysłów, ale myślę, że nie poszło najgorzej 🙂
Pierwsza sytuacja kiedy poczułam ogromną chęć zakupów miała miejsce około 12 listopada. Część z Was może wie, że brałam udział w zeszłym miesiącu w wyzwaniu które łączyło rysowanie i pisanie. Bardzo mi się to spodobało i obserwując codziennie autorkę tego wyzwania nabrałam ochoty na zabranie się do ćwiczenia ręcznego pisania na poważnie. No i tu pojawił się problem: w czym pisać i czym pisać? Widziałam wiele świetnych zeszytów ze specjalnymi liniami i mazaków z pędzelkowymi końcówkami, ale nie mogłam ich kupić. Na szczęście przypomniałam sobie o notatniku w linie, który kupiłam wieki temu oraz o pędzelkowych mazakach z Biedronki kupionych tego lata. Postanowiłam korzystać też z czarnego cienkopisu.
Miesiąc bez kupowania
 Wydrukowałam też darmowe alfabety do ćwiczeń.
 kaligrafia
Niestety mazaki z Biedronki nie okazały się idealnym rozwiązaniem, bo ich końcówki dość łatwo się rozdwajają co bardzo utrudnia ładne pisanie. Niżej będziecie mogli zobaczyć różnicę pomiędzy końcówką „nową” ( fioletowe litery) i taką już trochę spracowaną ( pomarańczowe litery). Przykładów z tym czarnym nie wstawiam, bo aż wstyd to pokazywać.
Czarne literki to oczywiście cienkopis, który daje dużo dużo większą kontrolę.
Na ten miesiąc to wystarczy, a w przyszłości zobaczymy 🙂
 Miesiąc bez kupowania

Niestety ostatniego dnia nie poszło mi najlepiej, bo skusiłam się na nadprogramowe pocztówki. Nie było tego dużo, bo 5 i każda kosztowała 50 groszy, ale chciałam być szczera dlatego o tym mówię. Moim usprawiedliwieniem jest to, że są one bardziej tradycyjne i mogą przydać się na wymianę „Pocztówkowe Elfy”, bo część osób pisze, że takie właśnie by chciało. (Jeśli nie wiecie co to za wymiana szczegóły tutaj. Dzisiaj ostatni dzień zgłoszeń! )

Jeśli ktoś byłby ciekawy to kartki pochodzą z Kauflandu.
W tym właśnie sklepie kupiła jeszcze jedną rzecz, ale nie była ona na liście zakazanych więc to tak bardziej w ramach porady jak radzić sobie kiedy oszczędzamy.
Otóż kupiłam sobie kalendarz adwentowy z czekoladkami 🙂 Był akurat na promocji więc pomyślałam, że to dobry pomysł. Teraz stoi na moim biurku i czuję się już troszkę przygotowana do grudnia.

Jestem bardzo ciekawa czy Wy macie już jakieś kalendarze adwentowe albo czy jakieś planujecie? Będą to czekoladki czy może coś zupełnie innego?

Miłego dnia!

2 komentarze

Dodaj komentarz