kwietnia 18, 2017

Czy sam list to za mało?

Cześć!

Na pewno wiele osób na początku swojej przygody z penpalingiem zastanawia się co powinien zawierać list. Może część szuka odpowiedzi w internecie. Bardzo nie chcę żeby zaciekawieni tym tematem ludzie myśleli, że to o wiele więcej wydatków niż znaczek, bo trzeba zawsze wysyłać coś więcej. 

Mam nadzieję, że chociaż kilka osób trafi na ten post, bo dziś będę starała się Wam powiedzieć dlaczego uważam, że sam list to wcale nie jest za mało.

korespondencja tradycyjna

Naklejki, karty, taśmy...

To najpopularniejsze dodatki do listów. Ja sama często z nich korzystam. Z biegiem czasu kolekcja tego typu ozdobników się powiększyła, więc jest to dla mnie fajny sposób na wykorzystanie tych rzeczy. Jeśli takie rzeczy otrzymuję również z nich korzystam, na przykład do ozdabiania mojego kalendarza filofax. Jednak gdyby ich nie było uważam, że nie odczułabym tego. Idealnym dowodem jest fakt, że po czasie, kiedy wszystkie są zmieszane, ciężko rozróżnić co dokładnie się od kogo dostało i kiedy, a historie czy sytuacje z życia albo marzenia opisane w liście zapadają w pamięci. 

Herbatki, słodycze, przekąski...

Kolejny element pojawiający się w listach niewiele rzadziej niż pierwszy. Oczywiście jest to fajne spróbować czegoś niespotykanego w naszym kraju, ale jest to bardzo przemijające. Mówi się palaczom "Czy pamiętasz smak ostatniego papierosa, skoro tak bardzo ci smakują?". Tutaj może wypicie herbaty czy zjedzenie ciasteczka nie ma takich skutków jak tytoń, ale nadal jest to dobry przykład. Jestem pewna, że spróbowałam przynajmniej 15 różnych herbat, ale teraz ciężko mi odtworzyć nazwę marki czy wszystkie otrzymane smaki. Znacznie lepiej pamiętam zwyczaje panujące w rodzinach moich penpali z okazji różnych świąt.

Dlatego nie musisz się przejmować, że którejś z tych rzeczy nie ma w twoim liście.
korespondencja tradycyjna

Znajdź "darmowy" sposób na zaciekawienie drugiej osoby

Jeśli chcesz aby twój list był wyjątkowy lepiej skupić się na czymś na co i tak trzeba wydać pieniądze, czyli na ciekawym znaczku albo na czymś co nic nie kosztuje, na przykład liście 10 najprzydatniejszych wyrażeń w języku polskim z tłumaczeniem. Ludzie ciekawi świata na pewno się z tego ucieszą. 

korespondencja tradycyjna

 

A co na ten temat myślą inne osoby piszące listy...


Karolina z bloga https://karlin91.blogspot.com/
 

Idea pisania listów od zawsze była bliska memu sercu. Uwielbiam tradycyjną korespondencję, ponieważ wiąże się to z szeregiem przyjemności - oczekiwanie, sprawdzanie skrzynki, aż w końcu dorwanie koperty, zatopienie się w lekturze i odpisanie. Czy sam list to za mało? Uważam, że nie, już sama pięknie ujęta na papeterii treść ( o ile nie jest długości sms'a) przynosi chwile radości. Jeśli ktoś wkłada swoje serducho i emocje w pisanie listów, to naprawdę nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Oczywiście miło jest dostać torebeczkę herbaty, jakąś pocztówkę czy zakładkę do książki, sama niejednokrotnie to robię, ale nie jest to wyznacznik, którego trzeba się kurczowo trzymać.


Kasia z bloga http://blickstudio.blogspot.com/

Pisanie listów może się okazać dość kosztownym hobby i to nie tylko z powodu ciągle rosnących cen znaczków. Jeśli dodatkowo chcesz obdarowywać swoich przyjaciół drobnymi prezentami to może się okazać, że będzie to spory wydatek. Myślę, że sporo ludzi zapomina o tym, że najważniejszy element znajdujący się w kopercie to sam list, upominek to tylko miły dodatek. Poza tym wcale nie musisz wydawać majątku, bo w internecie znajdziesz tysiące pomysłów na wykonanie niedrogich drobiazgów, które ucieszą niejednego penpalsa. Równie dobrze możesz też wysłać suszone między kartkami książek płatki kwiatów lub inne dary natury. Jeśli chodzi o mnie to najbardziej lubię dostawać rysunki wykonane przez moich przyjaciół.


korespondencja tradycyjna

Kinga z bloga http://www.kinganowak.pl

'Mniej' wcale nie znaczy 'gorzej'. Pamiętaj, że to nasze słowa mają największą moc. To one działają cuda. To dzięki nim lepiej poznasz drugą osobę. Zapisana kartka papieru wywołuje emocje. Wzrusza, rozśmiesza, pociesza, a czasem nawet rani. Nie jest zatem ważne, czy dorzucisz od siebie jakiś drobiazg. Ważne jest to, co podarujesz komuś słowem.

Danka z bloga http://letters-to-danka.blogspot.com/

Włóż swoje serce, duszę, rysunek wyobraźni ujęty w słowach, pracę swoich dłoni. Nie trzeba dziesiątek pocztówek, setek torebek z herbatą, tysięcy naklejek i innych bibelotów, które i tak będą leżały i zbierały kurz na biurku. Włóż do koperty cząstkę siebie. Radości, smutku, euforii, nadziei, tęsknoty. Sam list wystarczy. Naprawdę. 

Teraz o to samo proszę Ciebie - napisz w komentarzu swoją odpowiedź na pytanie Czy sam list to za mało?
Podaj post dalej aby dotarł do każdego kto może tego potrzebować.

Miłego dnia!

6 komentarzy :

  1. Takiego wpisu w blogosferze jeszcze chyba nie było - więc super, że zdecydowałaś się stworzyć taki :). Dziękuję za zaproszenie do wyrażenia opinii. Myślę, że wiele osób rozpoczynających swoją karierę w tradycyjnej korespondencji może znaleźć tutaj cenne rady :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa oraz za udział w tym poście :D Mam nadzieję, że uda nam się przekonać chociaż jedną osobę.

      Usuń
  2. Przyznam, że nieraz zdarzało mi się pisać do kogoś list w tradycyjnej formie, ale rzadko kiedy wysyłałam je pocztą - nie zawsze przecież trzeba :) Równie fajnie jest włożyć go bliskiej koleżance do torebki/plecaka, albo przekazać osobiście i poprosić o odczytanie dopiero po jakimś czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, to też super opcja :) Ja kiedy byłam młodsza zawsze pisałam list do koleżanki od której moja mama pożyczała zeszyty kiedy byłam chora.

      Usuń
  3. Ja swojego męża poznałam dziesięć dni przed jego półroczną wyprawą do Szwecji i w związku z tym poznawaliśmy się głównie przez listy. Wiadomo, że jest internet, skype i telefony, ale listy są takie romantyczne! Sam list jest zupełnie wystarczający, ale rzeczywiście miło znaleźć jakiś drobny podarunek. Ja namawiałam Łukasza, żeby rysował w listach, żeby przesyłał mi przepisy (bo bardzo dobrze gotuje). Ja robiłam na szydełku malutkie misie, które wkładałam do kopert.Raz wysłałam w spłaszczonym pudełku po zapałkach kartę SD z ulubionym filmem, choć o niebo łatwiej byłoby podesłać linka do filmu online. Nie polecam wysyłać magnesów na lodówkę, bo jeden z listów nie doszedł, był w nim magnes i domyślamy się, że ten list od kilku lat jeździ przyklejony do wewnętrznej ściany jakiejś pocztowej machiny. Sam list to nie za mało, ale prezencik i tak można dodać, najlepiej robiony własnoręcznie bez żadnych dodatkowych kosztów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna historia i świetne propozycje dodatków :D Na kartę SD nigdy bym nie w padła :P
      Duży musiał być ten magnes, bo ja już kilka razy dostałam i jakoś docierały tylko że były na prawdę małe :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Pen Pals Community Poalnd , Blogger